Booksi.es
Tryb czytania na telefonie. W wydrukowanej książce tekst nie zasłania ilustracji.
Booksi.es
TA KSIĄŻKA JEST MOJA
Julek
Przy wejściu do przedszkola trzyletni Julek poprawił plakietkę w kształcie słoneczka. Chłopiec pchnął ciężkie drzwi obiema dłońmi, lecz ani drgnęły. — Mamo, jestem ciekawy, ale trochę mi nieswojo — powiedział.
Pani Kasia, ciemna blondynka z kucykiem, otworzyła drzwi z ciepłym uśmiechem. Nosiła kolorowy fartuszek na swetrze, a mama ścisnęła dłoń chłopca. — Takie uczucie jest całkiem zwyczajne pierwszego dnia — powiedziała.
Pani Kasia, ciemna blondynka z kucykiem, otworzyła drzwi z ciepłym uśmiechem. Nosiła kolorowy fartuszek na swetrze, a mama ścisnęła dłoń chłopca. — Takie uczucie jest całkiem zwyczajne pierwszego dnia — powiedziała.
Mama pocałowała dłoń Julka, a on przycisnął ją do policzka. — Mamo, użyję naszego czarodziejskiego pocałunku, kiedy zatęsknię — obiecał chłopiec. Pani Kasia wyciągnęła rękę i zaprosiła go do sali.
Mama pocałowała dłoń Julka, a on przycisnął ją do policzka. — Mamo, użyję naszego czarodziejskiego pocałunku, kiedy zatęsknię — obiecał chłopiec. Pani Kasia wyciągnęła rękę i zaprosiła go do sali.
Trzymając panią Kasię za rękę, Julek wszedł do sali. Pokazał nowemu koledze pluszowego pieska, a potem usiedli przy klockach. — Zbudujemy wysoką wieżę! — zawołał chłopiec, dokładając pierwszy klocek.
Trzymając panią Kasię za rękę, Julek wszedł do sali. Pokazał nowemu koledze pluszowego pieska, a potem usiedli przy klockach. — Zbudujemy wysoką wieżę! — zawołał chłopiec, dokładając pierwszy klocek.
Kiedy chłopcy dołożyli najwyższy klocek, wieża zachwiała się i runęła. Rozsypane klocki potrąciły pudełko na kółkach, które odjechało pod półki. — Ojej, spróbujmy jeszcze raz — powiedział nowy kolega.
Kiedy chłopcy dołożyli najwyższy klocek, wieża zachwiała się i runęła. Rozsypane klocki potrąciły pudełko na kółkach, które odjechało pod półki. — Ojej, spróbujmy jeszcze raz — powiedział nowy kolega.
Pani Kasia przytrzymała dolne klocki, a chłopcy ustawiali na nich następne. Unieśli ręce nad głowy, aż wieża stanęła prosta i mocna. — Udało się! — zawołał Julek, patrząc na ostatni klocek.
Pani Kasia przytrzymała dolne klocki, a chłopcy ustawiali na nich następne. Unieśli ręce nad głowy, aż wieża stanęła prosta i mocna. — Udało się! — zawołał Julek, patrząc na ostatni klocek.
Idąc za rozsypanymi klockami, Julek dotarł z panią Kasią do kącika. Chłopiec zauważył, że nie trzymał swojego pluszowego pieska. Oboje zajrzeli do koszy na zabawki, lecz pieska nie znaleźli.
Idąc za rozsypanymi klockami, Julek dotarł z panią Kasią do kącika. Chłopiec zauważył, że nie trzymał swojego pluszowego pieska. Oboje zajrzeli do koszy na zabawki, lecz pieska nie znaleźli.
Julek przycisnął pocałowaną dłoń do policzka i nabrał odwagi. — Mamo, nasz czarodziejski pocałunek pomaga mi szukać — szepnął chłopiec. Pani Kasia wskazała klocek tkwiący przy drzwiach do szatni.
Julek przycisnął pocałowaną dłoń do policzka i nabrał odwagi. — Mamo, nasz czarodziejski pocałunek pomaga mi szukać — szepnął chłopiec. Pani Kasia wskazała klocek tkwiący przy drzwiach do szatni.
Za kolejnymi klockami Julek, pani Kasia i kolega weszli do szatni. Zajrzeli pod ławkę, lecz nie znaleźli pluszowego pieska. — Poszukamy pieska razem — zapewniła pani Kasia, oglądając ławkę.
Za kolejnymi klockami Julek, pani Kasia i kolega weszli do szatni. Zajrzeli pod ławkę, lecz nie znaleźli pluszowego pieska. — Poszukamy pieska razem — zapewniła pani Kasia, oglądając ławkę.
Mama wróciła do szatni, a chłopiec mocno ją przytulił. Cała trójka chwyciła pudełko na kółkach i je odsunęła. Spod pudełka wyjrzał pluszowy piesek, a Julek zawołał: — Mamo, znaleźliśmy go!
Mama wróciła do szatni, a chłopiec mocno ją przytulił. Cała trójka chwyciła pudełko na kółkach i je odsunęła. Spod pudełka wyjrzał pluszowy piesek, a Julek zawołał: — Mamo, znaleźliśmy go!
Wychodząc z przedszkola, Julek znów wpadł w objęcia mamy. Ruszyli drogą do domu, trzymając się za ręce. — Mamo, zbudowałem wieżę i szukałem pieska z panią Kasią! — opowiadał chłopiec.
Wychodząc z przedszkola, Julek znów wpadł w objęcia mamy. Ruszyli drogą do domu, trzymając się za ręce. — Mamo, zbudowałem wieżę i szukałem pieska z panią Kasią! — opowiadał chłopiec.
Po powrocie do pokoju Julek w piżamie czytał z mamą książkę o przedszkolu. W dłoni trzymał pieska, a słoneczna plakietka leżała przy nich. — Mamo, jutro znów pójdę do przedszkola — powiedział chłopiec.
Po powrocie do pokoju Julek w piżamie czytał z mamą książkę o przedszkolu. W dłoni trzymał pieska, a słoneczna plakietka leżała przy nich. — Mamo, jutro znów pójdę do przedszkola — powiedział chłopiec.
O TEJ KSIĄŻCE
Julek idzie do przedszkola
Pierwszy dzień w przedszkolu może przynieść ciekawość, motylki w brzuchu i wiele niespodzianek. Towarzyszcie Julkowi, gdy poznaje panią Kasię, buduje wieżę i szuka ukochanego pluszowego pieska. Czarodziejski pocałunek mamy przypomni mu, że bliskość można nosić ze sobą przez cały dzień. Otwórzcie książkę i sprawdźcie, gdzie ukrył się piesek!
Booksi.es
Podgląd jest za darmo, płacisz dopiero wtedy, gdy zdecydujesz.
Stwórz taką dla swojego dzieckaZajrzyj też do innych książeczek
Zobacz wszystkie przykładyPrzeciągnij róg strony albo puknij z prawej lub z lewej
Przytrzymaj obrazek, a tekst zniknie. Puść, a wróci.
Spersonalizowane książeczki w kilka minut
Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepsze doświadczenia na naszej stronie. Dowiedz się więcej