Booksi.es
Tryb czytania na telefonie. W wydrukowanej książce tekst nie zasłania ilustracji.
Booksi.es
TA KSIĄŻKA JEST MOJA
Zuzia
Zuzia przyjechała na dwa dni do domu dziadków i weszła do ciepłej kuchni. Babcia zawiązała jej na nadgarstku czerwoną wstążkę, a dziewczynka ją pogładziła. — Jutro pokażę ci niespodziankę na Dzień Babci! — obiecał dziadek.
Rankiem Zuzia wybiegła z babcią i dziadkiem z kuchni do ogrodu. Wiatr porwał papierowe serce dla babci w stronę starej jabłoni. — Babciu, Dziadku, pomożecie mi odnaleźć je za furtką? — zawołała dziewczynka.
Rankiem Zuzia wybiegła z babcią i dziadkiem z kuchni do ogrodu. Wiatr porwał papierowe serce dla babci w stronę starej jabłoni. — Babciu, Dziadku, pomożecie mi odnaleźć je za furtką? — zawołała dziewczynka.
Za frunącym sercem cała rodzina weszła ścieżką do starego sadu. Przy zwalonej gałęzi jeż Tuptuś bezskutecznie pchał wózek pełen jabłek. Zuzia podbiegła do niego, a dziadek chwycił za uchwyt.
Za frunącym sercem cała rodzina weszła ścieżką do starego sadu. Przy zwalonej gałęzi jeż Tuptuś bezskutecznie pchał wózek pełen jabłek. Zuzia podbiegła do niego, a dziadek chwycił za uchwyt.
Zuzia naparła całym ciałem na wózek, a dziadek ciągnął uchwyt. Koło ugrzęzło głębiej pod gałęzią, więc jeż zapiszczał ze strachu. — Dziadku, potrzebujemy lepszego sposobu! — wysapała dziewczynka, prostując plecy.
Zuzia naparła całym ciałem na wózek, a dziadek ciągnął uchwyt. Koło ugrzęzło głębiej pod gałęzią, więc jeż zapiszczał ze strachu. — Dziadku, potrzebujemy lepszego sposobu! — wysapała dziewczynka, prostując plecy.
Babcia wsunęła mocną żerdź pod zwaloną gałąź i ją uniosła. Zuzia, dziadek i Tuptuś wypchnęli wózek z koleiny, otwierając przejście między jabłoniami. — Serce poleciało nad strumień! — zawołał jeż, wskazując dalszą ścieżkę.
Babcia wsunęła mocną żerdź pod zwaloną gałąź i ją uniosła. Zuzia, dziadek i Tuptuś wypchnęli wózek z koleiny, otwierając przejście między jabłoniami. — Serce poleciało nad strumień! — zawołał jeż, wskazując dalszą ścieżkę.
Za wskazaniem Tuptusia cała rodzina pobiegła ścieżką nad strumień. Bóbr Borys pokazał serce na drugim brzegu i uszkodzony mostek. — Nie wrócę do domu — westchnął, dotykając przerwy łapą.
Za wskazaniem Tuptusia cała rodzina pobiegła ścieżką nad strumień. Bóbr Borys pokazał serce na drugim brzegu i uszkodzony mostek. — Nie wrócę do domu — westchnął, dotykając przerwy łapą.
Zuzia i babcia przyniosły drewnianą deskę, a dziadek położył ją nad przerwą. Borys przytrzymał koniec, lecz krótka deska osunęła się w kępkę trzcin. — Dziadku, użyjmy mocnych żerdzi! — zaproponowała dziewczynka, wskazując je przy ścieżce.
Zuzia i babcia przyniosły drewnianą deskę, a dziadek położył ją nad przerwą. Borys przytrzymał koniec, lecz krótka deska osunęła się w kępkę trzcin. — Dziadku, użyjmy mocnych żerdzi! — zaproponowała dziewczynka, wskazując je przy ścieżce.
— Babciu, przytrzymaj żerdzie! — zawołała Zuzia, pomagając dziadkowi układać je nad przerwą. Borys splótł wierzbowe witki, a mostek połączył oba brzegi. Dziewczynka zawiązała czerwoną wstążkę pośrodku, a za mostkiem ujrzała papierowe serce.
— Babciu, przytrzymaj żerdzie! — zawołała Zuzia, pomagając dziadkowi układać je nad przerwą. Borys splótł wierzbowe witki, a mostek połączył oba brzegi. Dziewczynka zawiązała czerwoną wstążkę pośrodku, a za mostkiem ujrzała papierowe serce.
Po naprawionym mostku cała rodzina przeszła na polanę przy starym młynie. Zuzia dopadła papierowego serca, uwięzionego między miękkimi kępkami trawy. Dziadek podsunął mały wózek i zapowiedział powrót do kuchni.
Po naprawionym mostku cała rodzina przeszła na polanę przy starym młynie. Zuzia dopadła papierowego serca, uwięzionego między miękkimi kępkami trawy. Dziadek podsunął mały wózek i zapowiedział powrót do kuchni.
Małym wózkiem cała rodzina wróciła z polany do ciepłej kuchni. Na drewnianej desce kuchennej cała rodzina rozprostowała pogniecione serce. Ciepłe słońce suszyło wilgotne brzegi, a dziewczynka je wygładzała.
Małym wózkiem cała rodzina wróciła z polany do ciepłej kuchni. Na drewnianej desce kuchennej cała rodzina rozprostowała pogniecione serce. Ciepłe słońce suszyło wilgotne brzegi, a dziewczynka je wygładzała.
Zuzia wręczyła babci uratowane serce i ścisnęła jej dłonie. — Pamiętałaś o mnie, pomagając każdemu — szepnęła babcia i przytuliła ją. Dziadek uśmiechnął się i wskazał ścieżkę ku mostkowi.
Zuzia wręczyła babci uratowane serce i ścisnęła jej dłonie. — Pamiętałaś o mnie, pomagając każdemu — szepnęła babcia i przytuliła ją. Dziadek uśmiechnął się i wskazał ścieżkę ku mostkowi.
Ścieżką cała rodzina pobiegła z kuchni na polanę przy naprawionym mostku. Jeż Tuptuś i bóbr Borys czekali pod czerwoną wstążką trzepoczącą w słońcu. — Dziadku, spójrz! — zawołała Zuzia, machając do nich z całą rodziną.
Ścieżką cała rodzina pobiegła z kuchni na polanę przy naprawionym mostku. Jeż Tuptuś i bóbr Borys czekali pod czerwoną wstążką trzepoczącą w słońcu. — Dziadku, spójrz! — zawołała Zuzia, machając do nich z całą rodziną.
O TEJ KSIĄŻCE
Zuzia, Babcia i Dziadek
Towarzyszcie Zuzi podczas pełnego przygód weekendu u babci i dziadka. Poszukiwanie porwanego przez wiatr podarunku pokaże Waszemu dziecku, jak wielką moc mają drobne gesty, współpraca i codzienna troska. Otwórzcie książkę i sprawdźcie, dokąd zaprowadzi Zuzię czerwona wstążka!
Booksi.es
Podgląd jest za darmo, płacisz dopiero wtedy, gdy zdecydujesz.
Stwórz taką dla swojego dzieckaZajrzyj też do innych książeczek
Zobacz wszystkie przykładyPrzeciągnij róg strony albo puknij z prawej lub z lewej
Przytrzymaj obrazek, a tekst zniknie. Puść, a wróci.
Spersonalizowane książeczki w kilka minut
Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepsze doświadczenia na naszej stronie. Dowiedz się więcej