Booksi.es
Tryb czytania na telefonie. W wydrukowanej książce tekst nie zasłania ilustracji.
Booksi.es
TA KSIĄŻKA JEST MOJA
Olek
Olek przyjechał do domu dziadków na dwa dni i stanął na ganku. Chłopiec przytulił babcię, a ona wsunęła mu do kieszeni czerwoną chustkę. — Jutro pokażę ci nasz najsłodszy rodzinny sekret — szepnęła Krysia.
Olek wszedł z ganku do kuchni i podszedł do babci. — Zaginął zeszyt z przepisem na nasz placek, chyba został w szopie — powiedziała Krysia. — Pomogę go znaleźć, Babciu, i ruszymy do szopy! — zawołał chłopiec.
Olek wszedł z ganku do kuchni i podszedł do babci. — Zaginął zeszyt z przepisem na nasz placek, chyba został w szopie — powiedziała Krysia. — Pomogę go znaleźć, Babciu, i ruszymy do szopy! — zawołał chłopiec.
Z kuchni Olek i babcia ruszyli ścieżką ku szopie w sadzie. Przy furtce pan Leon pchał taczkę z jabłkami, lecz koło grzęzło w błocie. — Pomożemy panu! — zawołał chłopiec, podchodząc do ciężkiej taczki.
Z kuchni Olek i babcia ruszyli ścieżką ku szopie w sadzie. Przy furtce pan Leon pchał taczkę z jabłkami, lecz koło grzęzło w błocie. — Pomożemy panu! — zawołał chłopiec, podchodząc do ciężkiej taczki.
Olek oparł dłonie o taczkę, a babcia ciągnęła ją za uchwyt. Koło zapadło się w błoto, więc furtka do sadu była zamknięta. — Ten kamień nam pomoże — powiedziała Krysia, wskazując go przy furtce.
Olek oparł dłonie o taczkę, a babcia ciągnęła ją za uchwyt. Koło zapadło się w błoto, więc furtka do sadu była zamknięta. — Ten kamień nam pomoże — powiedziała Krysia, wskazując go przy furtce.
Babcia podłożyła płaski kamień pod koło i chwyciła uchwyt taczki. Chłopiec i pan Leon pchnęli, więc koło wyskoczyło z błota. Otworzyli furtkę, a Olek z babcią ruszyli przez sad ku szopie.
Babcia podłożyła płaski kamień pod koło i chwyciła uchwyt taczki. Chłopiec i pan Leon pchnęli, więc koło wyskoczyło z błota. Otworzyli furtkę, a Olek z babcią ruszyli przez sad ku szopie.
Po przejściu przez sad Olek i babcia wbiegli do szopy. Zeszytu nie było; leżała tylko wyrwana kartka z przepisem. — Łap ją! — zawołała Krysia, gdy wiatr porwał kartkę ku strumieniowi.
Po przejściu przez sad Olek i babcia wbiegli do szopy. Zeszytu nie było; leżała tylko wyrwana kartka z przepisem. — Łap ją! — zawołała Krysia, gdy wiatr porwał kartkę ku strumieniowi.
Biegnąc za kartką, Olek i babcia dotarli nad wezbrany strumień. Przy zerwanej kładce bóbr Borys patrzył na gałąź po drugiej stronie. — Pomóżcie mi! — poprosił bóbr, lecz bryzgi spod kładki zmoczyły ich ubrania.
Biegnąc za kartką, Olek i babcia dotarli nad wezbrany strumień. Przy zerwanej kładce bóbr Borys patrzył na gałąź po drugiej stronie. — Pomóżcie mi! — poprosił bóbr, lecz bryzgi spod kładki zmoczyły ich ubrania.
Krysia poprosiła Borysa, żeby popchnął szeroką kłodę ku brzegowi. — Zaraz spróbuję — odpowiedział bóbr i wsparł ją łapami. Rwąca woda obróciła kłodę, zanim Olek postawił na niej obie nogi.
Krysia poprosiła Borysa, żeby popchnął szeroką kłodę ku brzegowi. — Zaraz spróbuję — odpowiedział bóbr i wsparł ją łapami. Rwąca woda obróciła kłodę, zanim Olek postawił na niej obie nogi.
Krysia mocno trzymała Olka za rękę, a Borys przytrzymywał kłodę łapami. — Małe kroki, Babciu — powiedział chłopiec, prowadząc ją przez wodę. Przeszli na drugi brzeg, pomogli mu odzyskać gałąź i ruszyli za kartką.
Krysia mocno trzymała Olka za rękę, a Borys przytrzymywał kłodę łapami. — Małe kroki, Babciu — powiedział chłopiec, prowadząc ją przez wodę. Przeszli na drugi brzeg, pomogli mu odzyskać gałąź i ruszyli za kartką.
Po przejściu kłodą cała trójka dobiegła do wierzbowych zarośli. Olek odsunął wierzbowy listek i wyciągnął mokry zeszyt z trawy. — Jest mokry, ale cały! Wrócimy do kuchni — zawołał chłopiec.
Po przejściu kłodą cała trójka dobiegła do wierzbowych zarośli. Olek odsunął wierzbowy listek i wyciągnął mokry zeszyt z trawy. — Jest mokry, ale cały! Wrócimy do kuchni — zawołał chłopiec.
Po powrocie ścieżką do kuchni Olek miał już suche ubranie. Chłopiec mieszał ciasto, a babcia czytała przepis ze znajomymi plamkami. — Ten placek będzie pachniał domem — powiedziała Krysia z uśmiechem.
Po powrocie ścieżką do kuchni Olek miał już suche ubranie. Chłopiec mieszał ciasto, a babcia czytała przepis ze znajomymi plamkami. — Ten placek będzie pachniał domem — powiedziała Krysia z uśmiechem.
Przy pachnącym placku Olek wyjął z kieszeni czerwoną chustkę. Do chustki przylgnął wierzbowy listek ze zarośli za strumieniem. Chłopiec starł mąkę z policzka Krysi i szepnął: — Już czysto, Babciu.
Przy pachnącym placku Olek wyjął z kieszeni czerwoną chustkę. Do chustki przylgnął wierzbowy listek ze zarośli za strumieniem. Chłopiec starł mąkę z policzka Krysi i szepnął: — Już czysto, Babciu.
O TEJ KSIĄŻCE
Olek i Babcia Krysia
Weekend Olka u dziadków zamienia się w pełną ruchu wyprawę po zaginiony rodzinny przepis. Wspólnie z Krysią chłopiec odkrywa, że troskę okazuje się przez małe gesty, pomocną dłoń i uważność na cudze potrzeby. Czy uda im się odnaleźć zeszyt i upiec sekretny placek? Otwórzcie książkę i wyruszcie z nimi na poszukiwania!
Booksi.es
Podgląd jest za darmo, płacisz dopiero wtedy, gdy zdecydujesz.
Stwórz taką dla swojego dzieckaZajrzyj też do innych książeczek
Zobacz wszystkie przykładyPrzeciągnij róg strony albo puknij z prawej lub z lewej
Przytrzymaj obrazek, a tekst zniknie. Puść, a wróci.
Spersonalizowane książeczki w kilka minut
Używamy plików cookie, aby zapewnić najlepsze doświadczenia na naszej stronie. Dowiedz się więcej